Hodowla organów w sterylnych laboratoriach. Świńskie serce wszczepiane
człowiekowi. Jedni mówią, że to science fiction, inni wierzą, że to przyszłość
transplantologii
Na przeszczep czeka się miesiącami. Czasem latami. Wszystko zależy od tego,
czy znajdzie się odpowiedni dawca. Lekarze podkreślają, że nie ma mowy o
kolejce. Jest tylko lista. W Polsce na nerkę czeka około 1500 osób.
Znalezienie dla nich odpowiedniego dawcy jest jak wygranie losu na loterii -
ocenia profesor Marian Klinger, wojewódzki konsultant ds. nefrologii.
Ale z loterią różnie bywa. Czasem rzeczywiście się wygrywa. Takie szczęście
miała Marzanna Chmielińska, dla której już po 23 dniach od wpisania na listę
oczekujących znalazł się dawca.
Nieśmiertelni są wśród nas
Do zabiegu przygotowywała się całydzień. Ostatnie badania, ostatnia dializa,
leki i kroplówki. Operacja zaczęła się około godziny 20. Obudziłam się
punktualnie o północy. Spojrzałam na zegar i pomyślałam, że czas zacząć nowe
życie -wspomina.
Bo życie po przeszczepie jest zupełnie nowe. Można zapomnieć o dializach.
I jeść wszystko, na co ma się ochotę.
- Ja w pierwszym miesiącu po przeszczepie przytyłam aż 10 kilogramów. Zajadałam
się serami i zupami. Musiałam sobie odbić lata dializy i związanej z nią surowej
diety - z przekorą mówi pani Marzanna.
Teraz aktywnie działa w portalu Nieśmiertelni. Tam wszyscy, którzy żyją dzięki
przeszczepowi,mogą się wymienić radami i informacjami.
- Nasza nazwa to hołd dla dawców. To właśnie oni cały czas żyją w biorcach, są
Nieśmiertelni - podkreśla Remigiusz Modzelewski, koordynator portalu.
Pomogą nam zwierzęta...
Na takie nowe życie po przeszczepie narządu czekają w całej Polsce tysiące osób.
Kolejki są długie, bo brakuje dawców. Właśnie dlatego naukowcy z całego świata
szukają sposobów, by zastąpić ludzkie organy.
W 2003 roku 11 zespołów z całej Polski zaangażowało się w wielki projekt.
Specjaliści od rozrodu zwierząt, embriologii, immunologii i chirurgii pracują
nad tym, żeby ludziom można było przeszczepiać świńskie organy.
Profesor Dariusz Patrzałek, wojewódzki konsultant ds. transplantologii
klinicznej, podkreśla, że nauka powinna się rozwijać i badać nowe możliwości.
Jednak na razie jest sceptyczny wobec pomysłu ratowania ludzi zwierzęcymi
organami.
- To jest taki Święty Graal. Ludziom wydaje się, że dzięki temu rozwiąże się
problem braku organów - ocenia Patrzałek.- Ale trzeba pamiętać, że są różne
zagrożenia.
Choćby to, że na człowieka mogą przejść wirusy, które do tej pory atakowały
tylko świnie.
Kościół zaakceptował eksperymenty związane z wykorzystaniem zwierzęcych
narządów. Pod jednym warunkiem - nie można przeszczepiać mózgu i narządów
płciowych.
To dlatego, że te organy są związane z osobowością. Pozostałe, jeśli tylko nauka
na to pozwoli, mogą być przeszczepiane tłumaczy ksiądz dr Tadeusz Reroń,
zajmujący się kwestiami bioetycznymi.
...albo komórki macierzyste
Narządy mogą też być hodowane w laboratoriach. Naukowcom z Wielkiej Brytanii
udało się wyprodukować z komórek macierzystych miniaturową wątrobą.
Ma ona na razie wielkość paznokcia u kciuka, ale uczeni już udoskonalają
technologię. Kościół dopuszcza też terapie związane z hodowaniem komórek
macierzystych. Pod warunkiem że nie są one pobierane z embrionów, ale na
przykład z krwi pępowinowej.
- Trzeba się chwytać każdej możliwości. Żeby ratować ludzkie życie. Oczywiście
wtedy, gdy nie robi się tego kosztem życia drugiego człowieka. A dla Kościoła
płód jest człowiekiem - przekonuje ks. Reroń.
Trzeba czekać latami. Jeszcze inne zastrzeżenia do terapii komórkami
macierzystymi ma profesor Patrzałek. Podkreśla, że wyhodowanie normalnej
wielkości organu może zajać nawet kilkadziesiąt lat. Dlatego trzeźwo ocenia
możliwości nauki.
- Przecież nie mogł swoim pacjentom powiedzieć, że za 50, 60 lat naukowcy
podarują im taką świetną wątrobę. Oni tego nie doczekają - wyjaśnia profesor.
Sami pacjenci są bardziej optymistycznie
nastawieni. Wierzą, że dla nauki nie ma żadnych barier.
- Proszę na mnie spojrzeć. Kilkanaście lat temu nie byłoby dla mnie ratunku. A
teraz?
Za dwa tygodnie wracam do domu i zaczynam nowe życie - śmiała się Jadwiga Rulka,
z którą rozmawialiśmy trzy godziny po przeszczepie nerki.
Anna Waszkiewicz
post scriptum od redaktorów Nieśmiertelnych
Pani Anna Waszkiewicz jest dziennikarką, która zwróciła się do nas o pomoc
w redagowaniu artykułu. W tekście występują osoby zaangażowane na forum
Nieśmiertelni.pl.
Serdeczne podziękowania dla redakcji i reporterów "Słowa Polskiego", a
także dla tych wszystkich Nieśmiertelnych, którzy wyrazili chęć uczestnictwa w
tworzeniu artykułu.
Oryginalny tekst można pobrać w formacie PDF ze strony "Słowa Polskiego"
klikając na link "Słowo
Polskie" lub bezpośrednio z
linku
Wymagany jest program
Acrobat 7.0
Professional PL
|